| |
RX Klub Mazda RX RX8 RX-8 RX7 RX-7 Forum użytkowników samochodów z silnikiem Wankla |
 |
Silnik - Awaria / spadek mocy / nie pali na ciepłym
drex - 2013-06-04, 19:50 Temat postu: Awaria / spadek mocy / nie pali na ciepłym Czesć
Planuje kupić RX8. Dzisiaj bylem oglądać jedną i spotkałem się z dziwnym zjawiskiem.
Mianowicie gdy silnik się już rozgrzał to wyłączyłem i włączyłem go kilka razy. Przy trzeciej próbie auto ledwo odpaliło. Czy jest to normalne w tego typu samochodach czy są to objawy padającego silnika?
Niemiec - 2013-06-04, 20:06
Zasada jest chyba prosta, zmierz kompresje zanim kupisz!
Tomas JDM - 2013-06-04, 21:04
| drex napisa³/a: | | Mianowicie gdy silnik się już rozgrzał to wyłączyłem i włączyłem go kilka razy. Przy trzeciej próbie auto ledwo odpaliło |
nie tam zebym sie czepial ale czy tak samo robisz z swoim obecnym autem ??
bo dla mnie to troche dziwne zeby gasiz i odpalac 3 razy raz po raz auto na codzien raczej tego nie robisz wiec po co kombinowac ?? w uzyciu codziennym wsiadasz odpalasz jedziesz stajesz gasisz wysiadasz i autko ma przerwe dopoki nie wrocisz ... zgadza sie ?? szczerze to moge Ci powiedziec ze nawet zwykly tlokowiec po kilka takich operacjach jakie Ty przeprowadziles potrafi sie zadlawic a co dopiero Wankel ;D
pozdro
boletz - 2013-06-04, 21:49
Testujac wankla w taki sposób zalewasz świece. Jeżeli silnik jest zimny a ty go odpalisz i zaraz zgasisz to masz duże szanse ze ponowny rozruch już ci sie nie uda. Przy zapłonie podawana jest duża ilośc paliwa która najnormalniej w świecie nie zdąży sie spalić. Jeżeli już musisz go zgasic zaraz po odpaleniu, podkrec obroty do 4 tys i wyłącz zapłon. Jeszcze jedna rada, gdy silnik jest zimny a ty zaczynasz jechać to staraj sie nie przekraczać wartości 3750 rpm. Po tej wartości włącza sie druga linia wtryskow, gdy silnik uzyska nominalna temperaturę pracy, moZna go kręcić. Oczywiście nie musisz na to oraz na kilka innych szczegółów zwracać uwagi, ale stosując sie do takich rad przedluzysz żywot nietypowej jednostki jaka jest silnik Wankla. Poczytaj głębiej forum a znajdziesz sporo treści która może ci sie przydać.
Adam R. - 2013-06-04, 23:26 Temat postu: Re: Odpalanie silnika
| drex napisa³/a: | Czesć
Planuje kupić RX8. Dzisiaj bylem oglądać jedną i spotkałem się z dziwnym zjawiskiem.
Mianowicie gdy silnik się już rozgrzał to wyłączyłem i włączyłem go kilka razy. Przy trzeciej próbie auto ledwo odpaliło. Czy jest to normalne w tego typu samochodach czy są to objawy padającego silnika? | czyli niska kompresja=mini remoncik
Sqad - 2013-06-05, 06:45
Raz mozna tak zrobić, ale nie kilka razy pod rząd. Mogly jak koledzy pisali swiece sie zalać, albo może akumulator kiepski, moze tez byc i kompresja ale to lepiej inaczej sprawdzać.
DonDawido - 2013-06-05, 07:29
To by były dopiero jaja, co? "Pan przyjechał obejrzeć auto i mi silnik zalał".
matber1 - 2013-06-05, 07:37
a jak nie chcesz/ nie umiesz/ nie masz gdzie sprawdzić kompresji to poczekaj aż silnik ci sie rozgrzeje i zmierz czas od 0 -100km/h. jak się wlecze i nie chce jechac to kicha. moze nie jest to super miarodajne bo moze świece/ cewki już sa do wywalenia ale zawsze da ci to jakies odczucie z jakim autem masz do czynienia
drex - 2013-06-05, 08:01
Nie sądziłem że tak szybko odpiszecie na mojego posta i nikt nie wysyła mnie do wujka google. Podoba mi się to forum.
Dzięki za odpowiedzi, jednak nie do końca się zrozumieliśmy.
Pisząc że włączyłem i wyłączyłem silnik kilka razy chodziło mi bardziej o fakt że autko pozostawało w tym samym miejscu a nie że zrobiłem z niego sygnalizator alfabetu morsa. Żeby nie było już żadnych wątpliwości to opisze całą sytuacje.
Odpaliłem zimny silnik, zaczął działać bez najmniejszego problemu . Poczekałem aż osiągnie optymalną temperaturę. Pogazowałem go trochę żeby zobaczyć jak chodzi na wyższych obrotach (do 5k), odczekałem chwilę i wyłączyłem silnik. Po momencie włączyłem go jeszcze raz. Odpalił nie najgorzej ale nie aż tak dobrze jak na zimnym starcie. Obroty wskoczyły na 800 i momentami dobijały do 1000. To i fakt że w kabinie chwilowo można było odczuć drgania skłoniło mnie do ponownego wyłączenia silnika. Czas działania silnika po odpaleniu na gorąco około 1 minuta. Włączam go ponownie. Musiał się zakręcić kilka razy zanim odpalił, potem podobne objawy jak przedtem. Po 30 sekundach wyłączyłem go, przerwa i załączyłem ponownie. Tragedia myślałem że nie odpali. Jak już się mu udało to zostawiłem go na ok 10 sek na chodzie, wyłączyłem i tyle mnie widzieli w tym komisie.
Mam nadzieje że ten opis będzie bardziej pomocny i ogólnie ma sens . Pisze to po nieprzespanej nocce.
Teraz nasuwa się pytanie czy te objawy to efekt mojej działalności? Wiem że jeśli bym tak zrobił na zimnym silniku to groziło by to zalaniem i tłumaczyło wszytko, z nagrzanym jest tak samo? Czy jak napisał Adam R. silnik do remontu?
Pytanie nr 2. Jeśli zmierzę kompresje i wyniki będą ok, to będzie to znaczyć ze silnik jest w porządku?
I ostatnie. Macie jeszcze jakieś dobre sposoby sprawdzenia stanu silnika?
| DonDawido napisa³/a: | To by były dopiero jaja, co? "Pan przyjechał obejrzeć auto i mi silnik zalał". |
Właściciel komisu stał pięć metrów dalej, czyścił sobie dywaniki w aucie obok i się słowem nie odezwał. Jak go zapytałem o ogólny stan auta to nie chcesz wiedzieć co mi odpowiedział. Po za tym jak mu tak będą ludzie przychodzić i włączać go i wyłączać to i tak prędzej czy później go zaleją. Ja chociaż poczekałem aż osiągnie optymalną temperaturę.
Pozdrawiam.
senk - 2013-06-05, 08:28
ciezko kupic dobre auto z komisu
tymbardziej rx8 nie pakowałbym sie w to
po pomiarze kompresji bedzie wszystko wiadomo o stanie tego silnika takze wez zmierz kompresje i wtedy podaj na forum wynik a napewno ci napiszemy co dalej
moze faktycznie tylko zapłon do wymiany choc watpie bo jesli dlugo kreci lub tez wcale nie odpala na rozgrzanym silniku to raczej silnik ma niska kompresje co jest rownoznaczne z remontem
choc mozna tu dmuchac na zimne ZMIERZ KOMPRESJE i wszystko bedzie jasne ..pozdrawiam
Sqad - 2013-06-05, 08:28
Przyczyn moze byc kilka, Np. Wolny rozrusznik, kiepskie swiece, kable, cewki, albo kompresja slaba, lub wszystkiego po trochu.
eXe - 2013-06-05, 08:29
jeśli kompresja jest zbyt niska to silnik raczej do remontu, lecz jeśli kompresja jest dobra a pali jak mówisz, to może być akumulator lub świece/cewki do wymiany
ClaRX8 - 2013-06-05, 12:57
Ostatnio byłem z kumplem z Anglii na serwisowej wymianie rozrusznika na nowy typ w serwisie Mazdy. Po zabiegu odpalali autko żeby nie skłamać ale co najmniej kilkanaście razy albo i więcej. Operacja na zimnym silniku i nawet nie było takiego tematu aby nie odpalać pod rząd bo coś tam. Spytaliśmy o co kaman, a oni na to, że jak silnik żyleta to nie ma to tamto. Jak coś nie tak z sercem to i tak da znać. Tak jak pisze Kajak.
Mike - 2013-06-05, 13:45
KajaK, masz racje, miałem ostatnio taki przypadek że zsunęła mi się klema z aku i oczywiście po złożeniu i odpaleniu auta przepustnica zaczęła świrować, a nie miałem czasu na to żeby ją kalibrować, zanim dojechałem na miejsce podczas godzin szczytu auto mi zgasło kilka jak nie kilkanaście razy i za każdym razem odpaliło bez problemu.
Vader - 2013-06-05, 14:15
Skoro jesteśmy przy temacie, jaki jest koszt pomiaru kompresji?
Sqad - 2013-06-05, 14:27
koszt manometru i można samemu, tylko trzeba gdzieś pompe odłączyć to Kajak na pewno wie . Sądzę że większość warsztatów jest to w stanie zrobić, czyli koszt zapewne niewielki.
adamsud - 2013-06-05, 15:09
| drex napisa³/a: | ..Macie jeszcze jakieś dobre sposoby sprawdzenia stanu silnika?
..Właściciel komisu ...Jak go zapytałem o ogólny stan auta to nie chcesz wiedzieć co mi odpowiedział. |
Dobrym sposobem jest też hamownia. W tym komisie, to już chyba nie masz, co szukać
Mnie ciekawi jednak inna kwestia: czy (gdyby silnik - o którym mowa w niniejszym temacie - miał niską kompresję), ten silnik po nagrzaniu już przy pierwszej próbie odpalenia "na gorąco" by nie podziękował za współpracę? Z tego co czytałem, to przy niskiej kompresji, w ogóle są problemy z odpaleniem ciepłego silnika. Więc może jednak w tym konkretnym przypadku bardziej zapłon nie był idealny. A może obie przyczyny łącznie?
Sqad - 2013-06-05, 15:43
Może obie, albo troche tego troche tego, teraz to możemy wróżyć z fusów.
drex - 2013-06-05, 17:37
Wydaje się mi że już wszytko zostało powiedziane/napisane.
Sprawa jest jasna. Nie zostanę "szczęśliwym" nabywcą tego RX 8.
Trzeba szukać dalej.
Dzięki wszystkim za pomoc.
Temat uważam za zamknięty.
eXe - 2013-06-05, 18:02
drex jeśli chcesz być szczęśliwym posiadaczem rex-a to w zakupie KajaK ci pomoże, on się zna na wanklach i na pewno auto zakupione z jego pomocą posłuży ci latami
Tomas JDM - 2013-06-05, 20:41
| KajaK napisa³/a: | | Tomas JDM, Bez urazy ale jak nie ogarniasz do końca tematu to nie pisz takich "bzdur" |
a jaka to ja bzdure napisalem ?? zgadzam sie ze nie jestem takim specem od wankli jak Ty ale szczerze to nie wiem gdziej jest w mojej wypowiedzi "bzdura" ??
jesli moglbys to prosze rozwin swoja wypowiedz dziekuje
Sqad - 2013-06-05, 22:44
chodzi o to że tak jak kolega odpalał dobrze jest sprawdzać, a Ty mu odradzasz takie metody, bo tak się nie robi.
Tomas JDM - 2013-06-06, 00:28
| Sqad napisa³/a: | | chodzi o to że tak jak kolega odpalał dobrze jest sprawdzać, a Ty mu odradzasz takie metody, bo tak się nie robi. |
panowie z calym szacunkiem dla Waszej wiedzy bo takowej nie neguje , ale chcecie mi powiedziec ze "test" wankla to jest kilkukrotne odpalanie i gaszenie ??
bo mnie sie wydaje ( a asem nie jestem ) ze problemy sa kiedy silnik jest rozgrzany i wtedy wystarczy zgasic i odpalic . z drugiej strony z tego co zrozumialem z wypowiedzi Kajaka to przyczyn moze byc naprawde wiele i roznorodnych ktore moga powodowac "nieodpalenie " lub problemy z odpaleniem , i nie koniecznie zawsze to oznacza ze silnik jest zajechany .
wiec reasumujac najlepiej jest przed zakupem dokonac testu kompresji i wtedy mamy 100% jasnosci czy silnik jest ok czy nie... wiec po co meczyc rozrusznik i tracic czas na jakies "13 prob " gaszenia i odpalania ?? Mysle ze zwykly test drive i wizyta w warsztacie w celu dokonania pomiaru kompresji ,wystarczy aby sprawdzic w jakim stanie jest samochod
i z calym szacunkiem dla Waszej wiedzy szczerze to nigdy podkreslam nigdy w zyciu codziennym nie zdarzylo mi sie zebym zapalal i gasil jakikolwiek samochod conajmniej 2-3 razy pod rzad. i wlasnie o tym napisalem ze na co dzien tego sie nie robi , a nie "ze tak sie nie robi " w zrozumieniu zeby tak nie testowac Wankla
pozdro ;D
RobertoX-8 - 2013-06-06, 06:53
Vader, samemu to prawie za darmo tak jak Sqad napisał. Ja kiedyś pytałem np. w ASO to mi krzykneli 370 zeta :D
Vader - 2013-06-06, 07:33
Dzięki wielkie za odpowiedź. Samemu robić nie będę, bo się nie znam i nie chcę się znać
370zł? Kurcze troche sporo, ale to ASO, tam spłukanie wody w kiblu to 60zł.
Biszkopt - 2013-06-06, 08:11
Coś mi się wydaje, że w ASO to mogą mieć specjalne urządzenie do mierzenia wankla. Bo tak po prawdzie, to pisał o tym Adam R., że jest tam (w tym urządzeniu) elektroniki trochę, którą wpina się w czujnik położenia wału i gdzieśtam jeszcze (?). Wtedy manometr "wie" w jakim położeniu jest rotor... no i że niby to coś tam mówi.
Ale ja jestem laikiem i powtarzam po kimś.
Vader - 2013-06-06, 09:18
Ja nie jestem mechanikiem i nie zamierzam być. Wszelkie grzebanie przy silniku wolę zostawić ludziom, którzy wiedza co robią. Wydaje mi się, że mniejszym wstydem jest powiedzieć: nie potrafię sobie sam nic zrobić, niż powiedzieć: chciałem sobie zrobić czynność A i ułamałem świecę, przekręciłem śrubę, wpadła mi flaszka wódki do komory silnika, itp
Pomiar kompresji w ASO mi zrobią "na poczekaniu" czy to procedura na zasadzie "a bo musimy sprowadzić sprzęt.."?
otiks - 2013-06-06, 09:58
| Vader napisa³/a: |
Pomiar kompresji w ASO mi zrobią "na poczekaniu" czy to procedura na zasadzie "a bo musimy sprowadzić sprzęt.."? |
Nie wszystkie ASO mają przyrządy do pomiaru kompresji w wanklach i wiem że sobie pożyczają.
Konrad278 - 2013-06-06, 20:35
W jaremko mają i wołaja 100zł za pomiar
Gronek - 2013-06-07, 05:35
| Vader napisa³/a: |
370zł? Kurcze troche sporo, ale to ASO, tam spłukanie wody w kiblu to 60zł. | Za tyle to podjade osobiście z manometrem na drugi koniec polski Jeszcze na dobrą flaszke na miejscu zostanie
Vader - 2013-06-07, 08:23
Kiedyś to w ogóle musiałbym zrobić sobie trasę i zahaczyć o Kojota by fachowym okiem posprawdzał wszystko. Jestem czuły na punkcie tego auta. Jeździ dobrze, ale ja mam w głowie obraz wypadających apexów i sałaki greckiej w rotorach - lepiej na zimne dmuchać i obkładać je lodem (bez skojarzeń).
Gronek, to też jest myśl :D
Niemiec - 2013-06-07, 10:45
możemy zrobić spota to Ci zmierzę tę kompresję skoro tak Cie mocno martwi
kelevra - 2013-06-07, 18:44
a do łodzi ktos sie nei wybiera?? sam chetnie bym zmeirzył kompresje bo nigdy nie mierzyłem
Konrad278 - 2013-06-07, 20:57
To tak ciężko kupić manometr??to grosze są;) a pomiar EASY
Domelski - 2013-06-07, 21:42
No to jak już gadamy o kompresji..
Mam też taką wątpliwość. Tester kompresji mazdy podaje oprócz ciśnienia wartość ilości obrotów przy jakiej nastąpił pomiar i dzięki temu można to jako tako przyrównać do charakterystyki podanej przez producenta. Charakterystyka obowiązuje przy 250rpm. Dla 230rpm już jest nieco inna. Do tego dochodzi jakiś błąd czujnika (a w przypadku urządzeń ASO pewnie nigdy nie kalibrowanych to po kilku latach może być spory).
Ciekawi mnie więc czy pomiar manometrem nie jest obarczony sporym błędem. Bo dochodzi do niego:
1. brak odniesienia do obrotów
2. przy czujniku oryginalnym nie wyprowadza on zbyt dużo gazu z komory bo kończy się zaraz przy otworze natomiast manometr jest na wężyku i dochodzi przy pomiarze spadek ciśnienia związany z pojemnością wężyka oraz samego manometru (że błędu pomiarowego manometru nie wspomnę).
3. Manometry klasyczne np. z rurką bourdona nie znoszą udarowych zmian ciśnienia jakie występują przy takim pomiarze. Wie to każdy kto pracuje ze sprężonymi gazami i choć raz za szybko chiał napełnić instalację. Zwyczajnie się rozkalibrowują lub potrafią nawet ulec uszkodzeniu.
I tu pytanie do fachowców.
I teraz skoro taki manometr ma skalę do 10bar, błąd fabryczny na poziomie np. 5% 0,5bar, a my go jeszcze pogłębimy tym co napisałem powyżej, to jeżeli chcemy mierzyć różnicę na rotorze w zakresie 7-8,5 bara to czy się nie okazuje, że nasz pomiar to fikcja? Pytam serio. Bo przyrząd Mazdy to 4-5tys. zł i nie wiem czemu mądre japończyki zbudowały tak drogie ustrojstwo zamiast mierzyć manometrem o lepszych parametrach skoro przy innych SST poprostu korzystają z gotowych rozwiązań.
adamsud - 2013-06-07, 22:29
Domelski, jestem pod wrażeniem dociekliwości Twoich pytań. Sam się nad poruszonym przez Ciebie problemem zastanawiałem, ale bym nie potrafił swoich wątpliwości z taką precyzją przekazać.
Szacunek.
KALI - 2013-06-07, 22:40
Dociekliwosc jak najbardziej uzasadniona bo przyrząd mazdy czy konkurencyjny ,przedstawia pomiar nie tylko wzgledem obrotów lecz i komór spalania w konkretnym przypadku mierzy 3 komory na rotorze ,a nie ciśnienie napompowane z wszystkich. Choc przyznam ze manometr i tak pokaże awarie czy niedomaganie rotora. Taki pomier nie nazwał bym fikcją lecz morze mniej dokładnym choc miarodajny .
Domelski - 2013-06-07, 23:09
Tzn. żeby nie było fikcja to dla mnie błędy pomiarowe pow.5%. Takie zboczenie zawodowe.
Ale problem zaczął mi się wydawać dość istotny szczególnie w przypadku manometrów wrażliwych na udary (a takie często widziałem w użyciu na YouTubie). W mojej pracy spotkałem się nawet z roztrzaskaniem manometru który dostał ciśnienie z instalacji o wartosci połowy swojej skali. Oczywiście nie boję się tego tylko raczej dużej niedokładności spowodowanej udarami. W przypadku impulsacji ciśnienia na instalacjach stosuje się separatory gdzie cena najprostszych to 800-1000zł (czy ktoś taki stosuje przy RX?).
Już tam nie mówię o drobiazgach typu wpływ procesów starzenia elementów manometru czy wpływ temperatury. Dla wnikliwych krótki tekst: http://www.imeia.elektr.p...wdo/Cw-%205.pdf
Swoją drogą zastanawiam się jaki manometr zastosowała Mazda. (tensometryczny czy piezoelektryczny). Ale mam wrażenie, że nie na darmo budowali to urządzenie. Wydaje mi się także, że może to mieć duże znaczenie przy zakupe rex'a gdzie to dość istotne czy kupujemy 8bar czy 7bar.
Domelski - 2013-06-08, 11:41
Tak się zastanawiam czy nie można tego usprawnić.
1. zwiększenie pojemności badanej przez przyrząd pomiarowy powoduje spadek ciśnienia. Obliczenie pojemności dla dokładanego manometru jest proste, nie wiem tylko jaka jest pojemność dla rotora w momencie max. sprężu. Jakbyśmy to wiedzieli to można by obliczyć, ze dołożenie manometru z wężykiem 50cm powoduje spadek ciśnienia o np. 0,2bar. Mamy wtedy odrobinę dokładniejszy pomiar. Czy ktoś wie? Bo ja przyznaję bladego pojęcia nie mam.
2. można by zastosować niewiele droższy manometr odporny na udary co nam wyelimuje błąd klasycznego, taniego manometru nimi spowodowany.
3. odczyt max. może być załatwiony zaworem zwrotnym, wzkazówką bezpowrotną lub odczytem wartości manometru cyfrowego. I właśnie tu dochodzę do pomysłu czy ten cyfrowy nie jest najlepszy do takich zabaw. Fakt, że kosztuje jakieś 600-700zł ale..
Używamy ich wprawdzie do wyższych ciśnień ale..
4. mam jeszcze jedną zagwozdkę czy odczyty w urządzeniu mazdy są odczytem max. osiągniętej wartości czy średnim odczytem wartości max. Bo jeżeli tylko jeden udar (z trzech uszczelnień np. niezużytych równomiernie) nam wyskakuje na ponad 8, my się cieszymy, a tymczasem średnio wychodzi już poniżej 7 to klapa.
A te moje całe wywody to pod kątem m.in. prawidłowego utrzymania reksia gdzie z tego co wyczytałem (i wszyscy wiemy) jak przestajemy się mieścić w podanych wartościach to należy wymienić usczelnienia. Gdy nie zrobimy tego na czas (z tego co zrozumiałem) może dojść do poważniejszego uszkodzenia i naprawa grubo przekroczy wartość tego miernika ciśnienia. Tu już się liczy dokładność i "wyczucie" samochodu przez właściciela. Nie wiem czy wymieniając uszczelnienia jesteśmy w stanie np. po 2-3 krotnej ich wymianie ustrzec się przed remontem. Tam gdzie do serwisu przyjeżdża już "złom" to sprawa i tak jest jasna bo pewnie po samym spadku mocy już można się domyślić. Tym bardziej stanie się to ważne za parę lat kiedy czeka nas walka do używane w miarę sprawne silniki bo mazda wogóle zaprzestanie ich produkcji lub staną się kosmicznie drogie. I wtedy pomiar na rozbitku może być istotny. A jeżeli można to zrobić z mniejszą (ale sensowną) dokładnością np. za 500 czy 1000zł to czemu nie.
Powiedz mi odnośnie tych pomiarów to Ty robisz na klasycznym manometrze z rurką Bourdona i wskazówką bezpowrotną czy zawór zwrotny, tylko z dorobionym gwintem wejściowym? (oczywiście jeżeli nie tajemnica serwisu)
Domelski - 2013-06-09, 21:35
No właśnie tak dlatego ten temat trochę napocząłem niejako przy okazji z czystej chęci poszerzenia wiedzy. Także wydaje mi się, że tak jak mówisz manometr jak coś się dzieje to potwierdzi z jakąś tam dokładnością. Jak dla mnie to poprostu pewne ryzyko, że błąd moze się okazać duży. Natomiast jak chcemy być dokładni to jednak tester ciśnienia Mazdy. Także to już każdy sam sobie odpowie.
Ja najtaniej znalazłem tester u japończyków za ~1100 EUR + transport. W Europie za ~1400 EUR. W ASO jeszcze nie pytałem. Może masz coś lepszego kosztowo.
MATi - 2013-09-10, 14:53
Ja dzisiaj miałem taki mały zonk bo na ciepłym dzisiaj mi dwa razy tak sobie odpalił , wcześniej odpalał jak to się mówi od "strzała" , trochę go dzisiaj przegoniłem i idzie tak samo dobrze jak szedł , czy mogłem go lekko zalać podczas gaszenia ? Bo jak gaszę to wciskam sprzęgło wkręcam na 3000rpm i trzymając nogę na gazie ,gaszę. Odpalam na sprzęgle... dobrze czy źle robię?
Sqad - 2013-09-10, 14:58
A po co?? Można tak na zimnym pajacować, ale na ciepłym to paliwo i tak odparuje, w sumie to nawet na zimnym tak nie gasze zawsze i od razu odpala.
MATi - 2013-09-10, 16:04
Mimo wszystko dalej mnie dziwi czemu mi tak na ciepłym dziwnie odpalił.. cewki rozrusznik kable świece mathber wymieniał na nowe...
Wojtex16 - 2013-09-10, 17:09
| Cytat: | | Bo jak gaszę to wciskam sprzęgło wkręcam na 3000rpm i trzymając nogę na gazie ,gaszę. |
Robiłem tak na początku, ale zauważyłem, że i tak to nic nie daje. Teraz gaszę normalnie bez wkręcania. Na zimnym tak samo i nic się nie zalewa.
| Cytat: | | Odpalam na sprzęgle |
W każdym samochodzie jak odpalam silnik to wciskam sprzęgło (w niektórych samochodach jak nie wciśniesz sprzęgła to nie da się zapalić).
MATi - 2013-09-10, 17:24
Eclipse nie wolno było odpalać na sprzęgle bo groziło to crankwalkiem ... z tego co wiem wersje usa mają taką procedurę że bez sprzęgła nie odpali .... dobra to ja go sobie w tygodniu po testuję i zobaczymy co będzie..
karol11 - 2013-09-10, 17:47
MATi, tak sobie czyli jak? Może po prostu czytając forum przewrażliwiony jesteś na tym punkcie
Gronek - 2013-09-10, 18:32
Może się czasem tak zdarzyć.... dopóki się nie powtórzy to się nie przejmuj..
MATi - 2013-09-10, 21:53
Dobra wszystko chodzi jak powinno jednorazowa czkawka
Gronek - 2013-09-10, 22:04
Bywa
Selespeed - 2013-09-11, 15:23
Rozmawiałem z Gronkiem podczas zlotu w Poznaniu i odradził mi metodę gaszenia na obrotach. A jeśli chodzi o sprzęgło - zapalam zawsze z wciśniętym ale po uruchomieniu silnika puszczam i od razu spadają obroty o jakieś 200-300obr/min (oczywiście na zimnym silniku).
Sqad - 2013-09-11, 15:26
| Selespeed napisa³/a: | | Rozmawiałem z Gronkiem |
Ale wtopa to nie był Gronek tylko Kojot, no chyba że przez telefon rozmawiałeś.
Gronek - 2013-09-11, 17:03
Ładnie
Ale wtopa ....
Gronek - 2013-09-12, 18:20
HAHAHA
Selespeed - 2013-09-16, 14:06
Płonę ze wstydu Panowie i proszę o wybaczenie bom nowy ale żeby w pełni uściślić - kto mi spocił fotel podczas drugiego wyjazdu na tor?? :p
MATi - 2013-09-16, 16:11
Po testowałem sobie jeszcze ją dzisiaj trochę i jak gasze ją na ciepłym jak normalne auto to odpala ale strzela marchewami z wydechu aż ludzie uciekają
RobertoX-8 - 2013-09-16, 17:30
| Selespeed napisa³/a: | Płonę ze wstydu Panowie i proszę o wybaczenie bom nowy ale żeby w pełni uściślić - kto mi spocił fotel podczas drugiego wyjazdu na tor?? :p |
No jak to kto? Koyot-sam to zdjęcie uwieczniłem Nie bez przyczyny zająłeś miejsce na pudle
|
|