| |
RX Klub Mazda RX RX8 RX-8 RX7 RX-7 Forum użytkowników samochodów z silnikiem Wankla |
 |
Wnętrze - Prawidłowe mycie samochodu
Biszkopt - 2013-08-28, 16:07 Temat postu: Prawidłowe mycie samochodu Chciałbym podzielić się z Wami swoim zainteresowaniem, może ktoś skorzysta.
Nikogo nie namawiam, jedynie napiszę jak być powinno, żeby jak najlepiej dbać o samochód w kwestii wizualnej. Dziś opiszę jak prawidłowo umyć samochód z zewnątrz.
Mnie, do prawie trzydziestego roku życia, tylko się wydawało, że myję samochód… Robiłem to „normalnie”, jak każdy: wąż ogrodowy, szczota i „szampon”, czasami nawet „ludwik” i samochód był czyściutki jak złoto. Czasem nawet pasta tempo albo inny siuwaks… Szczytem jakości był Sonax albo Turtle. Jak się okazało błądziłem
Żeby zacząć od początku, to blacha ma na sobie podkład, na nim bazę (kolor) a na nim lakier bezbarwny – tak jest teraz, kilkanaście lat temu bezbarwnego nie było, na podkładzie leżał sam lakier bazowy, który przez brak bezbarwnego miał gorszy połysk. Jest to założenie ogólne, bo może w Aston Martinach tak nie było, nie wiem.
Podczas codziennego użytkowania rysuje się lakier bezbarwny (ten na wierzchu), największy wpływ na to mają szczoty, czy to myjnie mechaniczne, czy to ręczne – szczoty rysują lakier najbardziej. Do tego opieranie się „dupskiem”, jeżdżenie po krzakach, rysowanie paluchami po lakierze, kładzenie przedmiotów na bagażniku/dachu - „bo ja tylko z torebki wyjmę klucze” i opiera taka torbę z wagą 5 kg podbitą ćwiekami na klapie... Przez to lakier może nabyć zarówno głębokich rys (od poważnych przyłożeń jak torby, anteny CB, etc.) jak i tak zwanych swirli (od szczotek, wycierania marną ścierą z koszuli flanelowej, etc.)
Dla zobrazowania:
Grubas:
Swirle:
Zatem, jak myć brykę, aby nie niszczyć lakieru?
Dobrze jest przed myciem brud „rozmiękczyć”. Najlepiej pianownicą do myjki ciśnieniowej bądź pianownicą ręczną. Ale od biedy może być i oprysk z mieszaniny wody z szamponem dokonany zwykłym opryskiwaczem. Mieszamy wodę z szamponem i psikamy po samochodzie. Zostawiamy na kilka minut, żeby namiękło i spłukujemy. Dlatego piana jest lepsza, ponieważ wolniej spływa i jest silniejsza, więc rozpuści więcej brudu. To czy to jest lepsze od „opłukania” przed myciem, bo piana czy szampon trochę rozpuści brud, który potem będzie łatwo zmyć.
Potem płukanie – najlepiej myjką ciśnieniową, to daje najlepszy efekt, ponieważ usuwa najwięcej „grubego” brudu przy pomocy ciśnienia wody i powietrza, jakie generuje bez dotykania lakieru.
Kolejnym ruchem jest mycie zasadnicze. Najlepsza technika, to „na dwa wiadra”: w jednym mamy wodę z szamponem a w drugim czystą wodę - do płukania rękawicy. Od biedy jedno wiadro ujdzie, ale tylko jak auto nie jest mocno uświnione i mamy w nim dużo wody. Nie używamy szczoty, lecz rękawicy z mikrofibry, lub - co najlepsze - z naturalnej wełny. Maczamy rękawicę w wiadrze z szamponem, lecimy po elemencie, nie wykonując ruchów okrężnych, lecz równoległe (okrężne ruchy generują swirle, którełatwo zauwazyć). Potem płukanko rękawicy w wiadrze z czystą wodą i następny element, dwa, trzy. Zależy od zabrudzenia i wielkości elementu.
Ja mam teką sekwencję, że najpierw dach, potem szyby, klapa (tylko górna część), maska, boki bez progów (przechodząc od przodu do tyłu), przedni zderzak, tył cały a na końcu felgi i progi.
Nie powinno się dopuścić do zaschnięcia wody z szamponem na samochodzie, potem jest trudno usunąć takie zacieki, ale to też zależy od szamponu i miękkości wody. Niemniej, lepiej nie dopuścić do tego.
Opłukujemy samochód po umyciu – jak najdokładniej, nie żałujemy wody, najlepiej myjką ciśnieniową.
Suszymy – najlepiej by było jakimś kompresorem bądź „suszarką” do liści, ale mało kto tego używa. Czyli bierzemy duży ręcznik z mikrofibry i wycieramy. Staramy się jak najmniej szurać po lakierze i jak najmniej przyciskać ręcznik, lepiej położyć ręcznik, przyklepać i zdjąć. Nawet dobry (miękki) ręcznik zostawi ślady na miękkim lakierze jak się nad nim poznęcać – a właśnie miękkie lakiery mamy w mazdach.
I tyle, umyty
Kasa ,kasa, kasa
Wbrew pozorom, dobry szampon nie jest drogi, bo jest dużo bardziej wydajny niż zwykły, rękawica wystarcza na kilka lat, podobnie ręcznik. Wiadra każdy jakieś ma.
Nie chcę uprawiać kryptoreklamy, podam kilka sklepów z profesjonalnymi kosmetykami i powiem tylko, że jeden ma siedzibę w moim mieście, więc kupuję od nich, bo nie płacę za przesyłki. Z resztą, ceny i tak są bardzo zbliżone w tych sklepach.
showcarshine.pl
detailershop.pl
detailer.pl
carok.pl
pielegnowacauto.pl
all4auto.pl
sklep.car-spa.pl
Ja korzystam z pielegnowacauto.pl. Przykładowe ceny:
Szampon:
tego używam, bardzo dobry, ładnie pachnie (gumą do żucia), wydajny i tani. Prawie ideał
Presta Sudzz Car Was
Mam też ten: duuuużo bardziej wydajny (mieszamy z wodą 1:500, serio, takich proporcji używam) i ładniej pachnie, ciężko określić ten zapach, lekko cytrusowy. To mój ulubiony szampon jak do tej pory:
Wolf White Satin
I ten: bezzapachowy, ale wydajny i jeszcze tańszy niż ten pierwszy a do tego prawie nie zostawia zacieków jak coś przyschnie:
ValetPro Concentrated Car Shampoo
No i jeszcze taki. Fajny, ale ten pachnie sztuczną wiśnią:
Duragloss 902
Rękawica, którą mam:
Flexipads
Kozacka, aczkolwiek nie jest to szczyt techniki, są lepsze.
Ale mam też taką z Reala, marki Nigrin za 8 PLN i wystarczała mi przez więcej niż rok. Dalej ją mam, używam do felg i progów.
Ręcznik: Flyffu Dryer
Podsumowanie:
To co opisałem, jak tak sobie to poukładać wszystko, to zajmuje tylko z 15 minut dłużej niż „zwykłe” mycie, więc nakład żaden.
Oraz: proces powyższy zapobiega powstawaniu nowych rys. Jak już jakieś mamy, to pozostaje tylko korekta lakieru, czyli tzw. polerka. Tyle, że nie pastą tempo albo fareclą a dobrymi pastami na dobrych gąbkach (wieloetapowo, nie jak zwykle lakiernik leci, jedna pasta i jedna gąbka).
No i jak się trzymać zasad, które opisałem, to samochód wygląda bardzo długo jak zaraz po polerce. Wystarczy od czasu do czasu jeszcze usunąć smołę (ładnie schodzi naftą oświetleniową, ale są do tego odpowiednie środki), naloty z drzew (tu potrzebna jest glinka) i nałożyć wosk i jest cacy cały czas
Jest jeszcze sporo aspektów jak np. dbanie o wnętrze (plastiki, materiały i skórę), opony, plastiki zewnętrzne, szyby… Ale to temat na duuużo więcej tekstu. Jeśli to co napisałem spotka się z zainteresowaniem, to rozwinę swoje wypowiedzi.
Zachęcam do zadawania pytań. Jeśli tylko będę znał odpowiedzi, to je podam
P.S. Prawie całą wiedzę na ten temat nabyłem na forum kosmetykaaut.pl – polecam lekturę, prawdziwa kopalnia wiedzy.
RobertoX-8 - 2013-08-28, 18:22
fajny temat-jestem pedantyczny pod względem czystości samochodu. Ja mogę tylko potwierdzić, że metoda jest skuteczna i baaaardzo efektowna. Samochód wygląda bardzo świeżo. Od września tamtego roku dopiero wiem co to jest umycie samochodu. Biszpoptdoszedł już do wprawy i jemu mycie samochodu zajmuje dużo mniej niż mnie. Mi z glinkowaniem i plastikami umycie samochodu zajmuje pół dnia, ale warto od czasu do czasu.
Biszkopt czy delikatne ryski można czymś zniwelować czy tylko polerka?
Btw gdzie mógłbym zrobić polerkę bo sam to nie chciałbym.
Biszkopt - 2013-08-28, 20:08
RobertoX-8, no z odsmalaniem, glinkowaniem, oponki i plastiki to mi ze 4 godziny zejdą. Jak jeszcze wosk, no to z 5-6 godzin...
Ryski można trochę ukryć, "wypełnić" ale tylko te najmnijesze i po jakimś czasie wypełniacze się zmyją (ze dwa mies.). Polerka da najlepszy i najbardzej trwały efekt.
Paweł by Ci zrobił polerkę, ale nie wiem za ile...
Jak coś, to mam chętnego na taką robotę "weekendową", napisz PW, przybliżę szczegóły. Na pewno będzie taniej a jakość równe dobra, mam kilka próbek prac
MATi - 2013-08-28, 20:30
Fajny temat ,używałem myjek automatycznych ,teraz ostatnio rok jeździłem na te bez dotykowe bo tanio i szybko można w miarę przemyć auto, wiele razy sam myłem szamponami z woskowaniem ale wtedy to rytuał na 5-6 godzin roboty...Twojej metody ale w przyszłym roku
adamsud - 2013-08-28, 21:59
Bardzo dobry i przydatny tekst Biszkopt. Część Twoich rad stosowałem już wcześniej. Jaka jest Twoja opinia o wosku w płynie? Poradź coś więcej na temat własnoręcznej polerki (jakieś produkty i techniki).
Biszkopt - 2013-08-28, 22:36
adamsud, zależy co masz na myśli pisząc "wosk w płynie". Ja znam jeden wosk w płynie, ale go nie używałem, tylko o nim czytałem. To jest Shiny Garage Bees Knees czy jakoś tak. W nim jest naturalny wosk i podobno daje radę. A i cena dobra.
Natomiast jest sporo produktów typu "Quick Detailer", czyli coś w płynie (z atomizerem), że po myciu na suchy lakier psikasz i wycierasz - poprawia połysk, trochę może przyciemnia kolor. Zostaje cienka warstwa, ale nie wosku, lecz jakichś sztucznych polimerów. Ładnie kropelkuje i wygląda nieźle. Ale po dwóch-trzech myciach schodzi. Np. Sonax ma Brilliant Shine Detailer - baardzo dobre jako "oszust". Poprawia wygląd lakieru, trochę przyciemnia, podbija "wet look", piękne po nim krople, woda spływa idealnie. Ale nie można powiedzieć, że zabezpiecza lakier... Niemniej, od czasu do czasu używam, jak nie mam czasu nawoskować porządnie samochodu, albo po którymś tam myciu po woskowaniu, jak już wosk "oklapnie". No i jest wytrzymały, siedzi na lakierze długo. Możesz wrzucić tą nazwę do YT, zobaczysz efekty.
Co do polerki, to temat jest bardzo rozlegly. Jak chcesz ręcznie (bo np. się boisz, że uszkodzisz lakier) to są dwa typowe produkty, które dadzą radę. Meguiars Ultimate Compound (pasta) i gąbka, tak zwany german. Sporo usuniesz oksydacji i rys, ale efekt nie będzie 100%.
A jak chcesz maszynowo, to już dluga historia do opisania. Generalnie pasty menzerna albo 3M są najbardziej popularne (ale są też Scholl, Koch, itd) a gąbki to jak podejdzie. Ja używam Urbana, ale popularne są 3M, Flexipads, ABW, Scholl, itd.
Technik też jest mnóstwo, ale co do zasady najpierw polerujesz pastą z grubym ziarnem i twardą gąbką (żeby jak najwięcej "wyciąć"), potem średnie ziarno i średnia gąbka (dla wygładzenia) a dla finiszu mięciutka gąbka i pasta prawie bez ziarna (dla największego połysku).
Niemniej, polecam: Poradnik polerowania
Konrad278 - 2013-08-29, 22:07
Jutro bede testował produkty Megasa wiec opisze co dają:P
Biszkopt - 2013-08-29, 22:37
A co masz do przetestowania?
Konrad278 - 2013-08-30, 13:54
najbardziej jestem ciekaw politury;) a reszta to cały proces megasa wiesz cleaner,glinka itd
Sqad - 2013-08-30, 14:05
Proces mycia fajnie opisany czym woskować?
Ja ostatnio używałem - raczej to nie wosk ale efekt szybki i ekspresowy - Turtle Wax Ice czy jakoś tak. Momentalnie się nakłada i jedzie się po wszystkim włacznie z plastikami. Plastiki wyglądają jak nowe z fabryki. Nie wiem jak z trwałością tego specyfiku, ale zawsze jade nim samochód bo szybko się to robi a płyn jest mega wydajny.
Drugie pytanie coś dobrego do wnętrza znacie, bo testowałem ostatnio kilka marketowych wynalazków i wszystkie do bani są jak dla mnie.
I najważniejsze, coś dobrego do skór, kiedyś miałem jakiś specyfik z zagramanicy, ale nie pamiętam nazwy, a teraz też nic dobrego nie mogę znaleźć.
MATi - 2013-08-30, 14:35
| Sqad napisa³/a: | | Turtle Wax Ice |
miałem to bardzo fajna rzecz
Konrad278 - 2013-08-30, 15:41
Same podstawowe środki to około 300zł ale ja sam działam wszystko;)Wystarcza to wszystko na bardzo długo bo dobre środki są bardzo wydajne
MATi - 2013-08-30, 18:22
SONAX Premium Class Carnauba Care pogrzebałem dzisiaj w garażowym zapleczu i ten wosk mogę polecić każdemu , trochę kosztuje na długo nie wystarcza ale efekty są super ,łatwo się nakłada i łatwo poleruje ale efekt ....szok
Konrad278 - 2013-08-30, 18:35
Tylko niestety wosk jest ostatnim ogniwem w całym procesie.Ale ogólnie woski Carnauba ludzie sobie chwalą.Sprawdze to dam znać a po dziś Megasa spokojnie moge polecic!
Biszkopt - 2013-08-30, 19:05
Konrad278, Megs to taki amerykański Sonax, w sensie w marketach go można kupić. Ale jakość lepsza dużo.
Politura Megsa podobno jest fajna, nie uzywałem.
Ale jak masz cleaner, to politura Ci jakoś dużo nie zmieni. Podbije kolor, ale nie jakoś maxymalnie. tyle, że jak nie masz wosku, to pociągnij politurą.
Największym zaskoczeniem, jak zacząłem się interesować "myciem" była dla mnie glinka. Efekt przekozacki po niej Lakier jest mega gładki, prawie nc po nim nie zostaje.
Sqad, Nie lubię rzeczy do wszystkiego, ale jak na marketowy środek, to Turtle Ice jest niezły. Niestety, spodziewam się efektu do pierwszego mycia, max drugiego - nie przygotowałeś lakieru, czyli nie usunąłeś smoły, nie glinkowałeś i nie użyłeś cleanera. Wtedy Turtle nie trzyma się lakieru, tylko nalotów na nim. Czyli się nie trzyma
Jak pytasz do środka, to masz na myśli plastiki? Jeśli tak, to czy chcesz efekt połysku, czy matowy?
A jak piszesz do skór, to masz na myśli coś, co czyści, czy impregnuje? Bo jak jest coś "one step" to ani dobrze nie wyczyści ani dobrze nie zabezpieczy.
Ja używam Corourlock, taki zestaw z cleanerem i impregnatem. Polecam. Czyści się szczoteczką, jak do butów (w zestawie) i impregnuje płynem z zestawu Cleaner to na dwa-trzy razy wystarczy, a impregnat do końca życia Ale jest jeszcze dobry Gliptone, Lexol, Nielsen, Sonus...
KajaK, ciężko wyczuć, nie interesowałem się, bo bardzo lubię sam to robić Ale myslę, że dobre mycie to jakieś 50 PLN. Jak masz nawoskowaną brykę, to się mało brudzi, wtedy raz na dwa tyg. umyjesz i wychodzi jakieś 1200 na rok. Do tego jakieś odraźne zabiegi jak nawoskowanie czy coś. To myślę, że 1500-2000 na rok. Zależy co Ci wypadnie.
I jeszcze: woski dzielimy na naturalne (z carnaubą), sztuczne (czyli z jakimiś tam polimerami) i hybrydy (mieszne). Naturalne są mało trwale, ale dają najlepsze efekty (odpychanie wody, śliskość kształt kropli) sztuczne są bardzo trwałe, ale lakier zwykle mniej śliski i efekty nieco slabsze. Natomiast hybrydy są "po środku" - te są polecane dla takich, co to dbają o samochód raz na jakiś czas.
Mistrzem popularności jest Collinite 786s. Puszka za 70 PLN wystarczy do konca życia. Wiem bo mam
Edit:
Drugi by był Megs #16 - porównywalny i cenowo i wytrzymałościowo.
A potem to już morze wosków: chemical guys, Zymol Swissvax, Duragloss, etc.
Jednak Colli i Megs #16 to klasyki w dobrej cenie i z dobrymi efektami. Dobre na początek.
Konrad278 - 2013-08-30, 20:50
Dokładnie glinka usuwa wszystko asfalt itp.Lakier jest jak szkło.Politura naprawde daje dobre efekty na czarnym lakierze;)Nawet po cleanerze było widać różnice.Musze tylko kupić wosk też magsa kosztuje jakoś 50zł.No i polecam aplikatory megsa super sie nimi pracuje:)Wosk jak nakładasz??zostawiasz w słońcu czy od razu jedziesz??
MATi - 2013-08-30, 21:12
| Konrad278 napisa³/a: | | zostawiasz w słońcu |
tego nie wolno robić !!
Biszkopt - 2013-08-30, 21:29
Konrad278, asfalt i smołę to lepiej sobie najpierw usuń czymś innym. Budżetowo może być nafta. najlepiej by było popsikać atomizerem a potem przetrzeć miekką szmatką. Bo jak przelecisz glinką po takim zasyfionym smołą lakierze, to po jednym razie glinkę będziesz musiał wyrzucić, a tak to Ci posłuży dlugo.
Megs #16 to około 70 PLN: http://www.pielegnowacaut...-paste-wax.html
Inne Megsa nie są mi znane.
Aplikatory są bardzo dobre jak za tą cenę, to ogień w szopie. Jeden mam już ze dwa lata, dobrze tyrany a caly czas jest cały. Tylko zmienił kolor mam ich więcej.
Wosk cieniuteńko, potem polerowanko jak przyschnie. Najlepiej by było potem wystawić na słońce, albo w ciepłym garażu, żeby się wypocił. Wosk jak już zwiąże się z lakierem, to zrobi się od nowa tłusty. Wtedy, jeśli na słońcu, to po jakichś dwóch godzinach można raz jeszcze przepolerować mikrofibrą. A jak w garażu, to po dłuższym czasie (najlepiej przez noc albo dłużej) polerowanko.
Najlepiej dać po tym drugą warstwę wosku i tak samo dać mu się wypocić, wtedy wiemy że żadnego miejsca nie ominęliśmy. No i co dwie warstwy to nie jedna
No ale nie zawsze jest na to czas, więc czasem posmaruję, wypoleruję i jadę. Ale wtedy dużo krócej leży wosk, zmywa się.
Masz we Wrocławiu cardetailer.pl i w Legnicy coś tam jeszcze. Polecam nie fiksować się na jedną markę. Nie wszyztko robią dobre
Ale za to megs robi kozacki żek do opon, Endurance. Pachnie jeżynami czy czymś takim, że aż masz ochotę zjeść I siedzi bardzo długo na czystej oponie.
Konrad278 - 2013-08-30, 21:29
Oj wolno wolno niektóre woski tego wręcz wymagają.Dla jasności nie chodzi o nakładanie go w słońcu tylko jak kolega mówi
Biszkopt - 2013-08-30, 21:31
Potwierdzam, nie wolno pracować z woskiem na słońcu, to prawda - na gorący lakier nie wolno chyba nic. Ale po nałożeniu powinno się woskowi pozwolić wypocić w cieple. W zimę w garażu albo pod lampami a w lato na słońcu.
karol11 - 2013-08-30, 21:32
Biszkopt, chyba musisz zorganizować wykład połączony z prezentacją Sam chętnie bym skorzystał a najlepiej prezetacja może być na moim robiona
Biszkopt - 2013-08-30, 21:37
karol11, myślę, że da radę tylko że na srebrnym mało widać...
Konrad278 - 2013-08-30, 21:52
Niedoskonałości również mniej widać.heh.To moje pierwsze czarne auto i muszę przyznać utrzymać go jest trudniejsze niż inne auto choć z czasem nie trzeba tyle pracy nakładać ale warto bo czarny kolor robi mega wrażenie
Konrad278 - 2013-08-31, 06:01
Z tym stresem to masz rację,patrzy się wrogo na każdego który,, kurzy,, o niebie nie wspominając heh.Pewnie że da się utrzymać piękny efekt tylko pytanie co Ty tam masz po tym cifie teraz hahaha.Widziałem kilka aut po takiej regeneracji lakieru więc się da.Tylko to spory nakład pracy no i środków
Wojtex16 - 2013-08-31, 18:45
Jeszcze jest polerowanie diamentowe całego samochodu. Ciekawy jestem jaki jest tego efekt i na jak długo to wytrzymuje. Czy ktoś miał z tym doczynienia?
Biszkopt - 2013-09-01, 19:43
KajaK, CIFem załatwiłeś lakier. Ale jako, że to golf 2 w moim wieku prawie, no to nie jest wielka strata Utrwalić efekt chyba by się dało PlastiDip. Jest taka "guma w spreju", którą można pomalować samochód. Są różnokolorowe. Bezbarwa jest matowa, ale jest też biała - bezbarwna. Wrzuć na Youtube. Folia na pewno też jest matowa. Jakoś nigdy mi się nie podobały matowe samochody, to nie wiem jak to się zachowuje.
Niemniej, tak czy siak, musisz częściej myć samochód. Bo że jest szaro bury, to z brudu mi się wydaje
Aha, są też woski do matowego
Wojtex16, Coś Ty, nie słuchaj. To tylko marketing, nie ma żadnego diamentu w tym Ale Ty masz samochód od kolegi niemca? Jak tak, to Twoja fura jest po regeneracji u MR.Cleanera. Musisz teraz trzymać poziom nie dopuść do zniszczeń Bo to jedni z najlepszych w Polsce.
Jest za to coś takiego jak powłoki kwarcowe. One rzeczywiście siedzą po dwa lata na lakierze i zabezpieczają lakier tak, że go nie porysujesz. Żeby to usunąć, to trzeba spolerować, no chyba, że się samochód obleje jakąś benzyną albo kwasem
Tyle, że sam środek kosztuje około 300 PLN...
Jeszcze wrócę do tego stresu.
Cała właśnie sztuka polega na tym, żeby nie dać się zwariować. Jasne, że mnie wnerwia jak ktoś się z torbami zakupowymi przeciera po moim samochodzie. Ale panuję nad tym
Biszkopt - 2013-09-02, 08:45
KajaK, niestety, nie ma sprawiedliwości, astra jest na straty. Pewnie niedługo pójdzie na żyletki. Ale póki odpala sama, to jeżdżę. Chociaż ostatnio zrobiłem wnętrze Satysfakcja jest mega :D jak z wierzchu jest taka obdarta a w środku pachnąca i czysta
adamsud - 2013-09-02, 12:11
Aby szybko umyć samochód, to wzorem Kajaka robimy tak
mycie samochodu
ravie - 2013-09-02, 14:34
A ja mam inne pytanie, być może dziwne, ale jestem zielony w temacie. Skąd macie wiedzę na temat tego, czego i jak używać? Szczerze powiem, że gdybym zakupił glinkę (lub inne preparaty do detailingu) to nawet nie wiedziałbym jak i do czego jej użyć.
Pamiętam kiedyś szukałem takich informacji, ale znajdowałem jedynie tematy na forach o tym jak ktoś mył/robił renowację lakieru.
MATi - 2013-09-02, 15:27
| ravie napisa³/a: | | Skąd macie wiedzę na temat tego, czego i jak używać? |
metodą prób i błędów ja się uczyłem na maluchu poza tym polecam forum kosmetyka.pl jest tam wiele takich osób i można wiele się dowiedzieć co i do czego i jak...
Konrad278 - 2013-09-02, 17:13
o Mati widze w końcu rx;)
Biszkopt - 2013-09-02, 18:44
ravie, kosmetykaaut.pl - stąd teoria. Dużo czytania... Oraz detailingclub.pl.
A potem praktyka i próby, różne próby. I różne efekty
Ale jak zacząłem się interesować, to znalazłem sklep niedaleko mnie. I miełem to szczęście, że właściciel mi wszystko wyjaśniał. Bo czasem teoria niestety odbiega od rzeczywistości
ravie - 2013-09-02, 18:46
O super dzięki Biszkopt ! Poczytam .
A kolega MATi podał chyba błędny adres forum .
MATi - 2013-09-02, 19:14
| ravie napisa³/a: | A kolega MATi podał chyba błędny adres forum . |
tak jak zwykle , tyle ich mi przez głowę przechodzi że jak szybko myślę to zawsze zapomnę czegoś dopisać ten typ tak ma i się nie naprawia
Biszkopt - 2014-01-29, 11:42
Postanowiłem dodać tutaj kilka kosmetyków, które moim zdaniem są dobre. Opiszę je po krótce i mniej więcej podam jak „trudno” się ich używa.
Zaczniemy od dokładnego czyszczenia lakieru z zalegających na nim cząstek metalicznych i przemysłowych, smoły, żywic czy soków z drzew. Nazywa się to dekontaminacja.
1. Tar Remover – po naszemu coś do usuwania smoły najlepszym środkiem o jakim słyszałem i jakiego używałem jest Prick Bort Mac 124 – słaba nazwa, ale produkt jest godny.
Jest to płyn, którym opryskujemy suchy lakier, żeby nie spływał za szybko i działał na smołę jak najdłużej. Jak samochód nie jest mocno zasyfiony, to jedna aplikacja wystarczy – nie trzeba wtedy niczym trzeć, samo się rozpuści i spłynie. Ale jeśli samochód nigdy nie był odsmalany, to możliwe, że trzeba będzie przyłożyć do tego jakąś szmatkę z mikrofibry albo ręcznik i przetrzeć, ewentualnie można spłukać i poczekać aż woda trochę spłynie i zaaplikować raz jeszcze jeśli coś zostanie. Jak psikamy na brudny samochód, to nie trzemy ścierą, żeby nie porysować.
Po aplikacji należy go spłukać obficie i samochód umyć, Prick jest „tłustawy” – trochę jak nafta zostawia film na lakierze. A do tego skoro rozpuszcza smołę, to i oleje się poddają.
Niektórzy najpierw myją samochód, czekają aż przeschnie a potem aplikują Pricka. Ale potem trzeba jeszcze raz umyć.
Środek jest wydajny, przez dwa lata zużyliśmy ze szwagrem tak około 1,5 litra. Jedna aplikacja to zużycie około 100-200 ml, jeśli opryskiwacz dobry. A dwa-trzy razy do roku wystarczy użyć na furze i powinno być git. Oczywiście, jak nam robią drogę i zostawiają w lato smołę, to trzeba czyścić częściej
Najważniejsze miejsca, to za kołami i felgi oraz „dół” samochodu – tak do klamki.
Jak przykleił się grubszy kawałek asfaltu albo smoły, to można nasączyć szmatkę albo wacik i przyłożyć na kilka minut – odmięknie i rozpuści się elegancko.
Przykładowy link do sklepu: http://www.pielegnowacaut...sult/?q=mac+124
2. Glinka – po pierwsze usuwa resztki smoły po tar removerze a po drugie glinka usuwa osady, których nie widać gołym okiem a które sprawiają, że lakier jest szorstki. Wygląda jak plastelina
Używamy na czystym lakierze, najlepiej po użyciu Tar remover, żeby smoła już była rozpuszczona.
Są różne glinki: agresywne i mniej agresywne. Na mazdach mamy miękkie lakiery, więc lepiej brać mniej agresywną glinkę, żeby nie narobić sobie biedy (dodatkowych rys). Jak już mamy glinkę, to odrywamy kawałek i ugniatamy na placek i raz koło razu przesuwamy po lakierze. Nigdy po suchym lakierze, robimy sobie „poślizg” z wody i szamponu i obficie podlewamy glinkę podczas pracy – najlepiej z opryskiwacza. Jak się glinka ubrudzi to można zagnieść jak plastelinę i jechać dalej. Jak już będzie bardzo brudna to wywalamy, albo zostawiamy sobie kawałek na felgi albo jakieś „szczury”. I bierzemy kolejny kawałek glinki.
Można po szybach, lampach i felgach
Po pierwszym użyciu glinki na samochodzie pojawił się syf, jakbym go mocno zakurzonego polał wodą – ruszyła taki brud, którego nie widać gołym okiem.
Jeśli samochód nie jest bardzo zasyfiony, to glinka wystarczy na dwa razy (ten sam kawałek). A z jednej glinki zrobi się ze cztery takie kawałki, jeśli waży 100g. Glinką można też usunąć ze zderzaków pozostałości lakieru z innych samochodów po „przecierkach” parkingowych…
Przykładowa glinka: http://www.pielegnowacaut...gular-200g.html
3. Kolejny rodzaj zabrudzeń jaki powinniśmy usunąć to opiłki metalowe, z klocków hamulcowych i np. torów kolejowych/tramwajowych. Służą do tego: CarPro IronX, Shiny Garage Iron Off, Bilt Hamber Korrosol, Gyeaon Q2M Iron, itp. Ale mistrzem jest IronX.
Działanie tych środków jest dość spektakularna, bo opierają się na związkach siarki, strasznie śmierdzą i kiedy wchodzą w reakcję z powietrzem i opiłkami metalu to zabarwiają się na fioletowo i „krwawią”.
Środek bardzo wydajny, tak jak Prick Bort. Świetnie działa na felgi, na których zalega masa opiłków metalowych.
Można psikać po lakierach, ale najlepiej sobie psiknąć gdzieś „z boku” na testy.
Niestety jest drogi: http://www.pielegnowacaut...ent-1000ml.html
No i teraz, to co wykonamy, czyli usunięcie nalotów z drzew, roślin, smoły i opiłków metalowych nazywa się DEKONTAMINACJA. Teraz mamy lakier przygotowany do dalszych prac
Cały opis tego procesu ze świetnym filmikiem można zobaczyć tutaj: http://jak.pielegnowacaut...jak-ja-wykonac/
A filmik: http://vimeo.com/67878628#at=71
W tym filmiku jest całość tego co opisałem zobrazowana na Fordzie Focusie
Zachęcam do zadawania pytań Jak będę wiedział, to odpowiem
Konrad278 - 2014-01-29, 17:44
Siemka w tym sezonie biorę sie za wnętrze i plastiki.Także co polecasz do
a)Pielegnacji skóry
b)czyszczenia kokpitu(bez połysku;))
c)coś do plastików na zewnątrz (ożywić trochę:)
Biszkopt - 2014-01-29, 21:02
Konrad278,
a) Niestety, nie mam za dużo doświadczenia, miałem tylko Surf City Garage i Colourlock - ten drugi bez zapachu i nie nawilżał moim zdaniem wystarczająco a ten pierwszy mi pachniał nieciekawie, ale nawilżał.
Widziałem, że już czyściłeś skórę, więc jak rozumiem bieżąca pielęgnacja pozostaje. Wiadomo, raz na jakiś czas czas trzeba wyczyścić, ale do "zabezpieczenia" to polecają Gliptone i Lederzentrum (Gliptone podobno pachnie skórą). A tak poza tym, to mam wrażenie, że za pewną kwotę to efekt jest bardzo podobny po każdym środku. Generalnie to właśnie Gliptone, Lederzentrum i może Colourlock i Lexol. A jak masz trochę więcej kasy to Swissvax i Zymol robią podobno najlepsze środki do zabezpieczenia skór. Ale to inna półka cenowa. Chociaż Zymol nie jest tragicznie drogi...
b) jak bez połysku, to ja używam CQuarz Perl, ale efekt dość krótkotrwały - mnie to nie przeszkadza Lubię posmarować. A dla odmiany czasem na połysk przelecę Nielsen Finesse. Daje połysk, ale nie taki jak plak, tylko mniej nachalny, powiedział bym półmat i jak się dobrze wchłonie to przechodzi w taką satynę - mnie się efekt podoba.
Podobno Poorboys Natural Look jest bardzo matowy - taka jest obiegowa opinia Ja nie używałem.
c) kozackie są Nielsen S.A.S. i Koch Chemie Nano Magic Plast Care - oba wymiatają. A mam porównanie, bo robiłem Autolandem, Perlem, trzema różnymi Nielsenami, Kochem, Aerospacem i pewnie czymś tam jeszcze.
Po S.A.S. i Kochu po prostu super efekt - kropelki i kolor słuszny i długotrwały. Bo np. Autoland i Perl to do pierwszego deszczu...
Konrad278 - 2014-01-30, 18:06
Dzięki;)
Domelski - 2014-06-21, 01:22
Jeśli mogę...
U mnie takie czyszczenie lakieru i woski są aplikowane raz na pół roku (czarny lakier).
Używam preparatów Meguiar's.
Najpierw mycie bezdotykowe: woda, piana (zostawiona na 2min.), jeszcze raz piana i spłukanie. Nie suszę i nie trę bo i tak będzie dalej czyszczony. Wtedy można palcem przejechać po lakierze i czuje się jaki jest chropowaty.
Z reguły nie ma na samochodzie resztek asfaltu czy smoły więc wystarcza glinka i detailer (prawie cały 473ml jak brudno, a jak gładko idzie to pół). Psikamy żeby trochę rozpuściło pozostały brud i żeby był dobry poślizg i ślizgamy glinką po lakierze. Zaczynam od góry dookoła bo dół szybko brudzi glinkę i nieostrożny ruch na masce potem i rysa możliwa. Generalnie 1 glinka 1 czyszczenie. Datailer służy też do czyszczenia glinki w trakcie. Robota długa, ale warto bo od razu widac efekt i jak się przejeżdża palcem lub ręcznikiem z mikrofibry to idzie gładziutko. Można sobie po masce puścić ręcznik i nie ma prawa się zatrzymać.
Natomiast potem to już politura i wosk. Co kto lubi.
Napewno nie jest to metoda wzorcowa jak u Biszkopt'a, ale często wystarczy na początek jako taka baza dla osób, które przeraża ilość środków na rynku i ogromu pracy. Im cześciej się to robi tym mniej pracy przy tym jest np. czyszczenie co pół roku powoduje, że jest to 3-4h pracy razem z nałożeniem wsków. Oczywiście bez wodotrysków.
Efekt (oprócz połysku, który na czarnej znika po wyjechaniu z garażu ) jest w tym, że brud (nawet asfalty) gorzej przylegają i łatwiej się czyszczą. Krople łatwiej spływają i mniej narażają lakier na wżery od kwaśnego środowiska i oprującego słońca robiącego sobie z kropli soczewkę. Dzięki temu po kolejnym czyszczeniu lakier wyglada normalnie i nie "starzeje się" w takim tempie.
Datailer warto sobie zostawić i wozić np. na ptasie odchody, które z racji kwaśnego odczynu są zabójcze dla lakieru lub świeże i słabe asfalty. Na mocne jest on za słaby.
Natomiast rzeczywiście na srebrnym metallicu efekty słabo widać ale też warto.
Uwaga z kolei na czyszczenie felg różnymi środkami. U mnie poprzedni właściciel użył jakiegoś środka na gorące felgi i prawdopodobnie zbyt długo tak, że zostały charakterystyczne zacieki. A koloru Mazdowskich felg nikt się nie chce podjąć do renowacji w 3mieście. Ale to osobny "dział" detailingu.
Biszkopt - 2014-06-21, 23:39
Na początku też po taniości jechałem, np. była nafta do rozpuszczania smoły, nieźle szło. A do tej pory nie używam detailera do poślizgu - szkoda mi go. Uważam że detailer do poślizgu to trochę przerost formy. Rozrabiam szampon z wodą i bardzo dobrze idzie. Polecam, bo detailer jednak trochę kosztuje...
Domelski - 2014-06-22, 00:08
On ładnie rozpuszcza i dlatego go używam. Ale racja kosztuje.
Muszę spróbować ten środek co polecasz na asfalty. Ale to na innym aucie bo Rex'a się nie imają
TMsk - 2014-06-22, 16:09
z racji tego że Biszkopt przysłowiowe odszczurzenie nadwozia dość dobrze opisał, ja podam jedynie środki końcowe.
WOSK collinite No 476s i do mycia i podtrzymania wosku SZAMPON ValetPRO Advanced Poseidon.
Takie kombo pozwoli nam cały czas mieć efekt wet look. Ja nie używam mocnej chemi do mycia tj w domu karcher to wosk kłade 3razy na rok i jest ok
SKÓRA - Furniture Clinic Leather Care Kit (półmat/satyna), jeśli ktoś chce połysk to Poorboy's World Leather Stuff (dodatkowo można go stosowac na plastiki)
PLASTIKI - VALETPRO Talos Protectant (nie polerowany lekko się świeci, polerowany efekt satyna) plusem jest to że można go stosować na zewnątrz auta do plastików i gumy
Opony- jw.ValetPro T.P, ale ostatnio kolega posmarował mi oliwką K2 Sigma- dobrze odżywia gumę tylko że z początku opony strasznie się świeciły. Na szczęście po jednym myciu jest już fajnie (no i mega wydajny)
ps.w tym tygodniu będę prał wszystkie dywaniki/wykładzinę w RX8 i siedzenia w vw golfie więc zdam relacje, a środek to K2 Tornado Plus i odkurzacz piorący.
|
|