Witam Państwa.
Mam pytanie. Czy użytkowanie rx-8 w trakcie mrozów nie nadwyręża w szczególny sposób samochodu. Wiem ozywiście, że żaden samochód nie lubi zimy, ale do tłokowców mam większą odwagę. Boję się nieco odpalać rx-a przy minus 20 stopniach. Ale jednocześnie szkoda mi, że samochód tak stoi na mrozie. Gdzie trzymacie swoje rx-y - w garażu, czy na wolnym powietrzu?
_________________ Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez matber1 2014-09-11, 15:49, w caoci zmieniany 1 raz
W Kaliszu mam garaż, we Wrocławiu niestety nie także Rex stoi pod chmurką obecnie. Odpala bez zarzutu na szczęście a zanim gdziekolwiek ruszę to czekam dobre 10 minut na wolnych obrotach aż mi się temperatura oleju podniesie. Przy gaszeniu robię tak jak ktoś zalecał na forum - lekkie przygazowanie w okolice 3k obrotów i przekręcam stacyjkę. Póki co - jest w porządku, odpukać w niemalowane!
No i staram się codziennie parę kilometrów przejechać.
Auto: RX-8 Pomg: 2 razy Doczy: 22 Sie 2011 Skd: W-wa
Wysany: 2012-02-05, 13:02
moj tez na zewnatrz i odpala za pierszym razem czasem po 2 czasem po 4 sec. i podobnie jak kolega wyzej powiedzial wchodze, odpalam, wlaczam ogrzewanie fotela i szyb, wychodze znow do domu(oczywiscie sposob ten polecam tylko tym, ktorzy nie musze znow wchodzic do bloku na 8 pietro, bo moga po powrocie samochodu nie zobaczyc ubieram sie i po 5 min wchodze gdy jest juz rozgrzany i dopiero jade. po skonczonej jezdzie jeszcze minute dam mu popracowac(wylaczam ogrzewanie, radio, swiatla- zeby wszystko szlo w akumulator) zamykam sobie brame i gasze.
Auto: RX8 Pomg: 11 razy Doczy: 20 Maj 2009 Skd: Kraków
Wysany: 2012-02-05, 14:07
u mnie jak włącze grzanie fotela a nikt nie siedzi to nie grzeje (probowałem pasażerowi włączyć żeby się nagrzał i niestety dopóki nie usiadł to nie grzało)
Mazda normalnie stoi w garażu, tzn. codziennie jeżdżę Nią do pracy, tam stoi pod chmurką i jak wracam to wstawiam do garażu, jest tam dodatnia temperatura. Ale od tygodnia w garażu trzymam swoje drugie autko a Mazda na dworze. Po tym tygodniu nie widzę żadnych przeciwwskazań Odpala bez problemu za pierwszym razem, ale mam nowy akumulator (6 mies.), więc mnie to nie dziwi Co prawda zaraz po odpaleniu wydaje dziwne odgłosy na tym mrozie, ale to kilka sekund. Z tego co pamiętam to jakikolwiek samochód posiadałem, to zawsze przy -20 wydawał jakiś dziwny odgłos po odpaleniu.
Moim zdaniem to lepiej go odpalać codziennie i pozwolić się nagrzać, tak jak pisali poprzednicy, niż wcale nie odpalać. Pilnować oleju i jakości paliwa i wszystko będzie grać. O akumulatorze nie wspomnę.
moj reksik stoi sobie w garazu niestety nie mam w nim ogrzewania ale i tak cieplej niz na zewnatrz z paleniem nie ma problemu jezdze prawie codziennie do pracy aku nowe kupione z dwa tygodnie temu bo stare juz powoli chcialo udac sie do valhali czasami doskwiera brak kontroli trakcji ale kwestia przyzwyczajenia
Witam Państwa,
założony przeze mnie temat nie powstał bez powodu. Wielu z użytkowników tego forum przyznaje w innych postach, że rexa zimą nie używa. Powody są różne. Dla jednych trudności wiążą się z jazdą na śniegu, dla innych wszechobecną (i - wiadomo - szkodliwą) solą, dla jeszcze innych większym zużyciem niektórych elementów samochodu (podobno ryzyko uszkodzenia np cewek, alternatora itp zwieksz się o 300%). Teraz proszę o porady, jak po takim przymusowym okresie postoju bezpiecznie uruchomić zmrożony samochód. Na razie profilaktycznie doładowuję raz w tygodniu akumulator.
Auto: RX-8 Pomg: 2 razy Doczy: 22 Sie 2011 Skd: W-wa
Wysany: 2012-02-06, 21:59
jako absolutny hardware'owy laik doradzilbym odpalic gdy slonce go nagrzeje(ostatnio ladna pogoda) podczas takiej pory dnia gdy jest najcieplej(czyli pewnie cos kolo 13) i dac mu spokojnie sie samemu nagrzac przez kilka/nascie minut, bo zdaje sie, ze najwieksze awarie sprzetowe wynikaja z duzej roznicy temperatur i tego, ze ludzie nienagrzanymi silnikami od razu gdzies zasuwaja. acz tak jak mowie- moja odpowiedz moze nie byc warta zlamanego grosza
Auto: RX8, S6C4, Orion VR6II, F500 Pomg: 15 razy Doczy: 23 Mar 2009 Skd: Strzyżów / Miłocin
Wysany: 2012-02-07, 10:23
Mazda wypuściła w jednym ze swoich biuletynów cały instruktaż jak "przepalać" RX-8 w przypadku dłuższego postoju. Szukałem, ale nie znalazłem. Z pewnością jest gdzieś na stronie:
Silnik rotacyjny bardzo nie lubi gdy zbyt długo stoi nie odpalany.
Pomarańczka również zasypia w zimowy sen. Conajmniej raz na tydzień / dwa, odpalam ją, przejadę kilka metrów w przód w tył... Poczekam aż się nagrzeje do swojej temp, troszkę pokręcę obrotami...
Dobrze jest mieć dużo paliwka w baku jak odstawiamy samochód na dłużej.
_________________ -= śpieszmy się poznawać nowych użytkowników RX-8, tak szybko odchodzą ... =-
Pamiętam jak jechałem po swojego Rexa. Największe mrozy, -22st. Podróż Intercity, w którym się zepsuło ogrzewanie, potem 20min czekanie na taksę aż w końcu wieczorem dojechałem do celu. Od razu rzucił mi się w oczy, jeszcze nie-mój, samochód. Po prostu wyglądał najładniej ze wszystkich, często znacznie droższych, pomimo że był skuty lodem i śniegiem jakby wrócił z Syberii.
Kupiłem, odpalił bez problemu, w parę minut się zagrzał a potem strzała 350km do Katowic.
Potem tydzień stał bo musiałem wyjechać.
Użytkować w zimę go będę zawsze. Opony zimowe kupione, wyboru nie ma, ma jeździć i koniec. To mój jedyny samochód, a bez wozu jak bez ręki. Parkuję na odkrytym parkingu strzeżonym, garaż to dla mnie sfera science-fiction i szybko się to nie zmieni. Oczywiście, moje zużycie samochodu będzie 100 razy większe niż innych osób, ale wyboru nie ma. czy warto słuchać rad "nie jeździj Rexem w zimie" ? nie mam pojęcia. Wiem natomiast, że jakbym miał słuchać innych rad, np:
1. Nie jeździj poniżej 4k rpm
2. Jazda na wysokich rpm szybciej zużywa silnik
3. Nie jeździj powyżej 4rpm jak chłodny
4. Nie jeździj w zimie (np na forum RX)
5. Rx źle znosi dłuższe trasy w upałach (np na amerykanskim forum)
6. Nie rób krótkich przebiegów
7. Nie rób długich tras
i wiele wiele innych - to wyszłoby, ze RX może tylko i wyłącznie stać w garażu i broń boże nie wolno nim jeździć. Nie. Samochód kupiłem bo ma jeździć. Latem, wiosną, zimą, po lądzie, po wodzie, w powietrzu, w zamieci, deszczu, huraganie, szkwale, przy +50 i -20. Musi jeździć w niskim zakresie obrotów jak i wysokim. Musi dać radę poruszać się w korku i na niemieckiej autobanie. W gęstym ruchu miejskim nie będę jeździł na jedynce, by utrzymać obroty na 4k, litości. Tym bardziej jak się spieszę, nie będę 15 minut rozgrzewał silnika na jałowym (tu znów jedni twierdzą, że to złe, inni że dobre).
Pewnie mój wóz będzie się psuł 3 razy częściej, trudno. Ale moim zdaniem, samochód kupuje się aby jeździć. Szczególnie taki
_________________ 1. Samochód ma być szybki. "100KM mi wystarcza" - to dla tych, których zadowala "prawie doszłam..".
2. Samochód ma spalać dużo paliwa. Jakby mi palił 4/100 to bym go oddał do reklamacji.
@Vader:
Sam mam podobną sytuację - REX to mój jedyny samochód i również użytkuję go zimą. ALE! Nie rozgrzewam silnika przez 15 minut na jałowym a po prostu czekam jakieś pół minuty-minutę żeby olej rozprowadził się po silniku i skrzyni. Zwykle czekam aż obroty opadną poniżej 1k, dodaję do tego czas "pi razy oko" i jadę. Nie dokręcam silnika póki nie zobaczę, że jest ciepły, gaszę z wyższych obrotów + parę innych rzeczy, o których pisałem i ja i inne osoby w tym temacie.
Rozumiem, że samochód ma jeździć i nie ma co się z nim cackać ale z Rexem jest trochę inaczej. Jeśli ma jeździć dłużej i lepiej to jednak trzeba o niego zadbać i pamiętać o paru podstawowych rzeczach w czasie zimy.
BTW. Punkt 1 z podpisu - dobre. :D
Ostatnio zmieniony przez DonDawido 2012-03-28, 11:46, w caoci zmieniany 1 raz