Chciałbym podzielić się z Wami swoim zainteresowaniem, może ktoś skorzysta.
Nikogo nie namawiam, jedynie napiszę jak być powinno, żeby jak najlepiej dbać o samochód w kwestii wizualnej. Dziś opiszę jak prawidłowo umyć samochód z zewnątrz.
Mnie, do prawie trzydziestego roku życia, tylko się wydawało, że myję samochód… Robiłem to „normalnie”, jak każdy: wąż ogrodowy, szczota i „szampon”, czasami nawet „ludwik” i samochód był czyściutki jak złoto. Czasem nawet pasta tempo albo inny siuwaks… Szczytem jakości był Sonax albo Turtle. Jak się okazało błądziłem
Żeby zacząć od początku, to blacha ma na sobie podkład, na nim bazę (kolor) a na nim lakier bezbarwny – tak jest teraz, kilkanaście lat temu bezbarwnego nie było, na podkładzie leżał sam lakier bazowy, który przez brak bezbarwnego miał gorszy połysk. Jest to założenie ogólne, bo może w Aston Martinach tak nie było, nie wiem.
Podczas codziennego użytkowania rysuje się lakier bezbarwny (ten na wierzchu), największy wpływ na to mają szczoty, czy to myjnie mechaniczne, czy to ręczne – szczoty rysują lakier najbardziej. Do tego opieranie się „dupskiem”, jeżdżenie po krzakach, rysowanie paluchami po lakierze, kładzenie przedmiotów na bagażniku/dachu - „bo ja tylko z torebki wyjmę klucze” i opiera taka torbę z wagą 5 kg podbitą ćwiekami na klapie... Przez to lakier może nabyć zarówno głębokich rys (od poważnych przyłożeń jak torby, anteny CB, etc.) jak i tak zwanych swirli (od szczotek, wycierania marną ścierą z koszuli flanelowej, etc.)
Dla zobrazowania:
Grubas:
Swirle:
Zatem, jak myć brykę, aby nie niszczyć lakieru?
Dobrze jest przed myciem brud „rozmiękczyć”. Najlepiej pianownicą do myjki ciśnieniowej bądź pianownicą ręczną. Ale od biedy może być i oprysk z mieszaniny wody z szamponem dokonany zwykłym opryskiwaczem. Mieszamy wodę z szamponem i psikamy po samochodzie. Zostawiamy na kilka minut, żeby namiękło i spłukujemy. Dlatego piana jest lepsza, ponieważ wolniej spływa i jest silniejsza, więc rozpuści więcej brudu. To czy to jest lepsze od „opłukania” przed myciem, bo piana czy szampon trochę rozpuści brud, który potem będzie łatwo zmyć.
Potem płukanie – najlepiej myjką ciśnieniową, to daje najlepszy efekt, ponieważ usuwa najwięcej „grubego” brudu przy pomocy ciśnienia wody i powietrza, jakie generuje bez dotykania lakieru.
Kolejnym ruchem jest mycie zasadnicze. Najlepsza technika, to „na dwa wiadra”: w jednym mamy wodę z szamponem a w drugim czystą wodę - do płukania rękawicy. Od biedy jedno wiadro ujdzie, ale tylko jak auto nie jest mocno uświnione i mamy w nim dużo wody. Nie używamy szczoty, lecz rękawicy z mikrofibry, lub - co najlepsze - z naturalnej wełny. Maczamy rękawicę w wiadrze z szamponem, lecimy po elemencie, nie wykonując ruchów okrężnych, lecz równoległe (okrężne ruchy generują swirle, którełatwo zauwazyć). Potem płukanko rękawicy w wiadrze z czystą wodą i następny element, dwa, trzy. Zależy od zabrudzenia i wielkości elementu.
Ja mam teką sekwencję, że najpierw dach, potem szyby, klapa (tylko górna część), maska, boki bez progów (przechodząc od przodu do tyłu), przedni zderzak, tył cały a na końcu felgi i progi.
Nie powinno się dopuścić do zaschnięcia wody z szamponem na samochodzie, potem jest trudno usunąć takie zacieki, ale to też zależy od szamponu i miękkości wody. Niemniej, lepiej nie dopuścić do tego.
Opłukujemy samochód po umyciu – jak najdokładniej, nie żałujemy wody, najlepiej myjką ciśnieniową.
Suszymy – najlepiej by było jakimś kompresorem bądź „suszarką” do liści, ale mało kto tego używa. Czyli bierzemy duży ręcznik z mikrofibry i wycieramy. Staramy się jak najmniej szurać po lakierze i jak najmniej przyciskać ręcznik, lepiej położyć ręcznik, przyklepać i zdjąć. Nawet dobry (miękki) ręcznik zostawi ślady na miękkim lakierze jak się nad nim poznęcać – a właśnie miękkie lakiery mamy w mazdach.
I tyle, umyty
Kasa ,kasa, kasa
Wbrew pozorom, dobry szampon nie jest drogi, bo jest dużo bardziej wydajny niż zwykły, rękawica wystarcza na kilka lat, podobnie ręcznik. Wiadra każdy jakieś ma.
Nie chcę uprawiać kryptoreklamy, podam kilka sklepów z profesjonalnymi kosmetykami i powiem tylko, że jeden ma siedzibę w moim mieście, więc kupuję od nich, bo nie płacę za przesyłki. Z resztą, ceny i tak są bardzo zbliżone w tych sklepach.
showcarshine.pl
detailershop.pl
detailer.pl
carok.pl
pielegnowacauto.pl
all4auto.pl
sklep.car-spa.pl
Ja korzystam z pielegnowacauto.pl. Przykładowe ceny:
Szampon:
tego używam, bardzo dobry, ładnie pachnie (gumą do żucia), wydajny i tani. Prawie ideał Presta Sudzz Car Was
Mam też ten: duuuużo bardziej wydajny (mieszamy z wodą 1:500, serio, takich proporcji używam) i ładniej pachnie, ciężko określić ten zapach, lekko cytrusowy. To mój ulubiony szampon jak do tej pory:
Wolf White Satin
I ten: bezzapachowy, ale wydajny i jeszcze tańszy niż ten pierwszy a do tego prawie nie zostawia zacieków jak coś przyschnie:
ValetPro Concentrated Car Shampoo
No i jeszcze taki. Fajny, ale ten pachnie sztuczną wiśnią:
Duragloss 902
Rękawica, którą mam:
Flexipads
Kozacka, aczkolwiek nie jest to szczyt techniki, są lepsze.
Ale mam też taką z Reala, marki Nigrin za 8 PLN i wystarczała mi przez więcej niż rok. Dalej ją mam, używam do felg i progów.
Ręcznik: Flyffu Dryer
Podsumowanie:
To co opisałem, jak tak sobie to poukładać wszystko, to zajmuje tylko z 15 minut dłużej niż „zwykłe” mycie, więc nakład żaden.
Oraz: proces powyższy zapobiega powstawaniu nowych rys. Jak już jakieś mamy, to pozostaje tylko korekta lakieru, czyli tzw. polerka. Tyle, że nie pastą tempo albo fareclą a dobrymi pastami na dobrych gąbkach (wieloetapowo, nie jak zwykle lakiernik leci, jedna pasta i jedna gąbka).
No i jak się trzymać zasad, które opisałem, to samochód wygląda bardzo długo jak zaraz po polerce. Wystarczy od czasu do czasu jeszcze usunąć smołę (ładnie schodzi naftą oświetleniową, ale są do tego odpowiednie środki), naloty z drzew (tu potrzebna jest glinka) i nałożyć wosk i jest cacy cały czas
Jest jeszcze sporo aspektów jak np. dbanie o wnętrze (plastiki, materiały i skórę), opony, plastiki zewnętrzne, szyby… Ale to temat na duuużo więcej tekstu. Jeśli to co napisałem spotka się z zainteresowaniem, to rozwinę swoje wypowiedzi.
Zachęcam do zadawania pytań. Jeśli tylko będę znał odpowiedzi, to je podam
P.S. Prawie całą wiedzę na ten temat nabyłem na forum kosmetykaaut.pl – polecam lekturę, prawdziwa kopalnia wiedzy.
Auto: Był RX-8 HN 6-gear '05 / jest Collka TS Pomg: 4 razy Doczy: 02 Lip 2012 Skd: Stąd
Wysany: 2013-08-28, 19:22
fajny temat-jestem pedantyczny pod względem czystości samochodu. Ja mogę tylko potwierdzić, że metoda jest skuteczna i baaaardzo efektowna. Samochód wygląda bardzo świeżo. Od września tamtego roku dopiero wiem co to jest umycie samochodu. Biszpoptdoszedł już do wprawy i jemu mycie samochodu zajmuje dużo mniej niż mnie. Mi z glinkowaniem i plastikami umycie samochodu zajmuje pół dnia, ale warto od czasu do czasu.
Biszkopt czy delikatne ryski można czymś zniwelować czy tylko polerka?
Btw gdzie mógłbym zrobić polerkę bo sam to nie chciałbym.
RobertoX-8, no z odsmalaniem, glinkowaniem, oponki i plastiki to mi ze 4 godziny zejdą. Jak jeszcze wosk, no to z 5-6 godzin...
Ryski można trochę ukryć, "wypełnić" ale tylko te najmnijesze i po jakimś czasie wypełniacze się zmyją (ze dwa mies.). Polerka da najlepszy i najbardzej trwały efekt.
Paweł by Ci zrobił polerkę, ale nie wiem za ile...
Jak coś, to mam chętnego na taką robotę "weekendową", napisz PW, przybliżę szczegóły. Na pewno będzie taniej a jakość równe dobra, mam kilka próbek prac
Auto: RX8 High Niuter ! Pomg: 7 razy Doczy: 07 Mar 2011 Skd: Warszawa
Wysany: 2013-08-28, 21:30
Fajny temat ,używałem myjek automatycznych ,teraz ostatnio rok jeździłem na te bez dotykowe bo tanio i szybko można w miarę przemyć auto, wiele razy sam myłem szamponami z woskowaniem ale wtedy to rytuał na 5-6 godzin roboty...Twojej metody ale w przyszłym roku
Bardzo dobry i przydatny tekst Biszkopt. Część Twoich rad stosowałem już wcześniej. Jaka jest Twoja opinia o wosku w płynie? Poradź coś więcej na temat własnoręcznej polerki (jakieś produkty i techniki).
adamsud, zależy co masz na myśli pisząc "wosk w płynie". Ja znam jeden wosk w płynie, ale go nie używałem, tylko o nim czytałem. To jest Shiny Garage Bees Knees czy jakoś tak. W nim jest naturalny wosk i podobno daje radę. A i cena dobra.
Natomiast jest sporo produktów typu "Quick Detailer", czyli coś w płynie (z atomizerem), że po myciu na suchy lakier psikasz i wycierasz - poprawia połysk, trochę może przyciemnia kolor. Zostaje cienka warstwa, ale nie wosku, lecz jakichś sztucznych polimerów. Ładnie kropelkuje i wygląda nieźle. Ale po dwóch-trzech myciach schodzi. Np. Sonax ma Brilliant Shine Detailer - baardzo dobre jako "oszust". Poprawia wygląd lakieru, trochę przyciemnia, podbija "wet look", piękne po nim krople, woda spływa idealnie. Ale nie można powiedzieć, że zabezpiecza lakier... Niemniej, od czasu do czasu używam, jak nie mam czasu nawoskować porządnie samochodu, albo po którymś tam myciu po woskowaniu, jak już wosk "oklapnie". No i jest wytrzymały, siedzi na lakierze długo. Możesz wrzucić tą nazwę do YT, zobaczysz efekty.
Co do polerki, to temat jest bardzo rozlegly. Jak chcesz ręcznie (bo np. się boisz, że uszkodzisz lakier) to są dwa typowe produkty, które dadzą radę. Meguiars Ultimate Compound (pasta) i gąbka, tak zwany german. Sporo usuniesz oksydacji i rys, ale efekt nie będzie 100%.
A jak chcesz maszynowo, to już dluga historia do opisania. Generalnie pasty menzerna albo 3M są najbardziej popularne (ale są też Scholl, Koch, itd) a gąbki to jak podejdzie. Ja używam Urbana, ale popularne są 3M, Flexipads, ABW, Scholl, itd.
Technik też jest mnóstwo, ale co do zasady najpierw polerujesz pastą z grubym ziarnem i twardą gąbką (żeby jak najwięcej "wyciąć"), potem średnie ziarno i średnia gąbka (dla wygładzenia) a dla finiszu mięciutka gąbka i pasta prawie bez ziarna (dla największego połysku).
Niemniej, polecam: Poradnik polerowania
Proces mycia fajnie opisany czym woskować?
Ja ostatnio używałem - raczej to nie wosk ale efekt szybki i ekspresowy - Turtle Wax Ice czy jakoś tak. Momentalnie się nakłada i jedzie się po wszystkim włacznie z plastikami. Plastiki wyglądają jak nowe z fabryki. Nie wiem jak z trwałością tego specyfiku, ale zawsze jade nim samochód bo szybko się to robi a płyn jest mega wydajny.
Drugie pytanie coś dobrego do wnętrza znacie, bo testowałem ostatnio kilka marketowych wynalazków i wszystkie do bani są jak dla mnie.
I najważniejsze, coś dobrego do skór, kiedyś miałem jakiś specyfik z zagramanicy, ale nie pamiętam nazwy, a teraz też nic dobrego nie mogę znaleźć.
Auto: RX8 High Niuter ! Pomg: 7 razy Doczy: 07 Mar 2011 Skd: Warszawa
Wysany: 2013-08-30, 19:22
SONAX Premium Class Carnauba Care pogrzebałem dzisiaj w garażowym zapleczu i ten wosk mogę polecić każdemu , trochę kosztuje na długo nie wystarcza ale efekty są super ,łatwo się nakłada i łatwo poleruje ale efekt ....szok
Tylko niestety wosk jest ostatnim ogniwem w całym procesie.Ale ogólnie woski Carnauba ludzie sobie chwalą.Sprawdze to dam znać a po dziś Megasa spokojnie moge polecic!
Konrad278, Megs to taki amerykański Sonax, w sensie w marketach go można kupić. Ale jakość lepsza dużo.
Politura Megsa podobno jest fajna, nie uzywałem.
Ale jak masz cleaner, to politura Ci jakoś dużo nie zmieni. Podbije kolor, ale nie jakoś maxymalnie. tyle, że jak nie masz wosku, to pociągnij politurą.
Największym zaskoczeniem, jak zacząłem się interesować "myciem" była dla mnie glinka. Efekt przekozacki po niej Lakier jest mega gładki, prawie nc po nim nie zostaje.
Sqad, Nie lubię rzeczy do wszystkiego, ale jak na marketowy środek, to Turtle Ice jest niezły. Niestety, spodziewam się efektu do pierwszego mycia, max drugiego - nie przygotowałeś lakieru, czyli nie usunąłeś smoły, nie glinkowałeś i nie użyłeś cleanera. Wtedy Turtle nie trzyma się lakieru, tylko nalotów na nim. Czyli się nie trzyma
Jak pytasz do środka, to masz na myśli plastiki? Jeśli tak, to czy chcesz efekt połysku, czy matowy?
A jak piszesz do skór, to masz na myśli coś, co czyści, czy impregnuje? Bo jak jest coś "one step" to ani dobrze nie wyczyści ani dobrze nie zabezpieczy.
Ja używam Corourlock, taki zestaw z cleanerem i impregnatem. Polecam. Czyści się szczoteczką, jak do butów (w zestawie) i impregnuje płynem z zestawu Cleaner to na dwa-trzy razy wystarczy, a impregnat do końca życia Ale jest jeszcze dobry Gliptone, Lexol, Nielsen, Sonus...
KajaK, ciężko wyczuć, nie interesowałem się, bo bardzo lubię sam to robić Ale myslę, że dobre mycie to jakieś 50 PLN. Jak masz nawoskowaną brykę, to się mało brudzi, wtedy raz na dwa tyg. umyjesz i wychodzi jakieś 1200 na rok. Do tego jakieś odraźne zabiegi jak nawoskowanie czy coś. To myślę, że 1500-2000 na rok. Zależy co Ci wypadnie.
I jeszcze: woski dzielimy na naturalne (z carnaubą), sztuczne (czyli z jakimiś tam polimerami) i hybrydy (mieszne). Naturalne są mało trwale, ale dają najlepsze efekty (odpychanie wody, śliskość kształt kropli) sztuczne są bardzo trwałe, ale lakier zwykle mniej śliski i efekty nieco slabsze. Natomiast hybrydy są "po środku" - te są polecane dla takich, co to dbają o samochód raz na jakiś czas.
Mistrzem popularności jest Collinite 786s. Puszka za 70 PLN wystarczy do konca życia. Wiem bo mam
Edit:
Drugi by był Megs #16 - porównywalny i cenowo i wytrzymałościowo.
A potem to już morze wosków: chemical guys, Zymol Swissvax, Duragloss, etc.
Jednak Colli i Megs #16 to klasyki w dobrej cenie i z dobrymi efektami. Dobre na początek.