Tak wiec jade sobie i nagle natrafiłem na ogranicznik z kostki brukowej:blink: pierwszy raz (z takim się spotkałem) przejeżdżając przez niego zahaczyłem wszystkim czym się dało od zderzaka po tył auta . Dojechalem na miejsce zgasiłem auto ble ble ble no i wracam do auta po 30 minutach i nie mogę go odpalić ( 1,2 pozycja kluczyka i jak chce odpalić 3 pozycje auto nie kreci nic i przygasa radio ). No to pierwsza myśl akumulator, kolega przyjechal podładował mnie i dalej to samo . No to kluczyk przekręciłem na drugą pozycje stacyjki kolega mnie popchnął przy czym popuściłem sprzęgło i lekko gazu dodałem i odpalił . Dojechałem do domu zgasiłem auto. Po 20 minutach udało mi się odpalić auto normalnie. Dojechałem na miejsce auto zgasiłem i jak do niego wrociłem po godzinie znowu to samo i nie chce odpalić. Jeden z przechodniów mnie popchnął i odpalił tak jak wcześniej. Co to za fochy ma moja Mazda ?
_________________ Najwieksza wada Twojego samochodu jest poprzedni wlasciciel ...
-= ile pali ? tyle co Kamaz holujący zepsutego Ziła nad Tybetańską przełęcz =-
jak zahaczyłeś spodem, to może kabel od lambdy przytarłeś? Mnie się tak raz udało. I jak zwarło się z czymś, to przepalało bezpiecznik pod maską... Ale to nie to - bo by nie odpalił na pych bez wymiany bezpiecznika Kurcze.
A może puknąłeś jakoś w rozrusznik i albo kabel nie styka albo zawiesza się?
No, zagadka...
sięgnąłem tam ręką i wsumie pomacałem czy nie zerwał się ten kabel na środku i nie był urwany . ale nie miałem jak spojrzeć dokładnie na niego bo nie mam jak pod auto się dostać
_________________ Najwieksza wada Twojego samochodu jest poprzedni wlasciciel ...
-= ile pali ? tyle co Kamaz holujący zepsutego Ziła nad Tybetańską przełęcz =-
jak zahaczyłeś spodem, to może kabel od lambdy przytarłeś? Mnie się tak raz udało. I jak zwarło się z czymś, to przepalało bezpiecznik pod maską... Ale to nie to - bo by nie odpalił na pych bez wymiany bezpiecznika Kurcze.
A może puknąłeś jakoś w rozrusznik i albo kabel nie styka albo zawiesza się?
No, zagadka...
ostatnio zahaczylem podwoziem i sie wypiela wtyczka, to na kazdym postoju reks gasl...
_________________ Najwieksza wada Twojego samochodu jest poprzedni wlasciciel ...
-= ile pali ? tyle co Kamaz holujący zepsutego Ziła nad Tybetańską przełęcz =-
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach